 |
ZESPÓŁ ASPERGERA (ZA) Zespół Aspergera
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Śro 22:55, 20 Cze 2007 Temat postu: |
|
|
JESTEM MAMA 11 LATKA Z ZA. Diagnoze mamy dopiero od pół roku - ale problemy od urodzenia...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tomek
Gość
|
Wysłany: Pią 0:11, 14 Wrz 2007 Temat postu: dorosłe dziecko Aspie |
|
|
Witajcie Drodzy!
w najbliższym "Liście" (miesięcznik katolicki) miał się ukazać mój krótki artykuł na temat ZA. Mam czworo dzieci, najstarszy syn (21) to Aspie. Ja tylko mogę się domyślać ile on wycierpiał w szkole podstawowej i gimnazjum - to była prawdziwa gehenna... No, ale my, rodzice, też nie ułatwialiśmy mu życia, próbując wytłumaczyć rzeczy, których wytłumaczyć się nie da. No bo jak można komuś powiedzieć "przyglądaj się swoim kolegom - z ich twarzy można odczytać dobre lub złe intecje?" Jak można wyjaśnić coś takiego komuś, kto nie pojmuje, jak można coś złośliwego planować...
Wiele rzeczy nas niepokoiło, próbowaliśmy kontaktów z różnymi przychodniami, ale jedyną rzecz, jaką do 15 roku życia dziecka usłyszeliśmy to to, że było "nadpobudliwe." "Kochani koledzy" (niestety, czasem z pomocą nauczycieli) doprowadzili go do takiego stanu, że dziś, 6 lat póżniej poci się na samo wspomnienie...
Postanowiliśmy z żoną, że zabiorę ze sobą naszego "starszaka," by towarzyszył mi na rocznym stypendium za granicą. Tam mając większe możliwości i czas udało mi się zdiagnozować go jako 100% Aspie - to było dla mnie jak objawienie - uświadomiłem sobie m.in., jak sam byłem fatalnym ojcem. Byłem do tego stopnia zachwycony odkryciem, że na fali entuzjazmu od razu próbowałem dziecku wyjaśnić skąd się biorą jego problemy, że teraz wiedząc o nich będziemy mogli im łatwiej przeciwdziałać. Była to głupota z mojej strony, bo syn się zamknął i nie chciał ze mną na ten temat w ogóle rozmawiać.
Od tego czasu wiele się zmieniło na lepsze. Przede wszystkim nawiązałem bezpośredni kontakt z nauczycielami, przekazując im swoje doświadczenia i pewne niezbędne wskazówki (np. "przepuszczanie" niektórych nie odrobionych zadań, możliwość wyboru tematu wypracowania itp.). Nauczyciele (musieliśmy wybrać małą szkołę, tak, by mieć maksimum zaufania do nauczycieli) tak sobie wzięli to wszystko do serca, że niemal z dnia na dzień mój syn stał się w klasie osobą bardzo lubianą i szanowaną. Koledzy i koleżanki otoczyli "swojego genialnego dziwaka" prawdziwą sympatią i troską.
Troje młodszego rodzeństwa bywa czasem trudne, w odzywkach brutalne, często w reakcji na "upierdliwość" (przepraszam za wyrażenie) starszego brata. Nie jest on kimś, z kim idzie się konie kraść, ale z całą pewnością jest dla nich bardzo ważny, z kim trzeba się liczyć, kto jest absolutnie niezawodny w swojej dobroci, uczciwości (choć bywa trudny), kto ma też olbrzymią wiedzę. Choć potrafi już sam wykonać telefon (jedynie w sprawach najbardziej pilnych i koniecznych) do kolegi ze studiów, to rodzina z tym niesfornym rodzeństwem jest dla niego wszystkim.
Dla mnie, ojca, nasz Aspie jest największym przyjacielem i choć swoją powolnością, niezdecydowaniem, często mnie irytuje, jest to dziwne, ale w pewnym sensie to mój autorytet (w dziedzinach wiedzy, które opanował, ale też niezmiennik moralny).
Syn też miał trudności z koordynacją ruchów w dzieciństwie, encelofalografia wskazywała funkcje padaczkowe przy hiperwentylacji (a w wieku kilku lat rzeczywiście takie napady regularnie się zdarzały - już w łóżku, wieczorem - jednak nie wiedzieliśmy co to jest), ale ładnie nauczył się pływać i bardzo lubi. Biega też bardzo ładnie, lekko, tak, że od dwóch lat biegamy sobie razem po dwa razy w tygodniu po ok. 10 km - to wielka przyjemność.
Niestety, ZA to trudny "talent" i nasz Aspie miewa doły emocjonalne, stany depresyjne, na szczęście jednak dość szybko je pokonuje.
No i bardzo ważna rzecz: jestem przekonany, że to co bardzo pomaga naszemu synowi to jego wielka wiara i szczera pobożność. Modlitwa i częsty udział w Eucharystii - to jest bardzo ważny i niezbędny dla zdrowia element jego życia.
Wszystkich bardzo mocno pozdrawiam!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|